Akte20 portal - Zapach morza i delfinów

Temat: Zeby Polska byla Polska - nie niszczmy sie wzajem
Zeby Polska byla Polska - nie niszczmy sie wzajem
Jan Pietrzak

Piosenka "Zeby Polska byla Polska" (muzyka Wlodzimierza Korcza) zostala
napisana przez Jana Pietrzaka w 1976 r. pod wplywem fali protestow
robotniczych w Radomiu i Ursusie. Podczas strajkow sierpniowych na Wybrzezu w
1980 r. piosenka stala sie nieoficjalnym hymnem pierwszego, niezaleznego
zwiazku zawodowego - NSZZ "Solidarnosc".


Zeby Polska byla Polska
Z glebi dziejow, z krain mrocznych,
puszcz odwiecznych, pol i stepow
nasz rodowod, nasz poczatek,
hen od Piasta, Kraka, Lecha.


Dlugi lancuch ludzkich istnien

polaczonych mysla prosta:

Zeby Polska, zeby Polska,

zeby Polska byla Polska.
Wtedy, kiedy los nieznany
rozsypywal nas po katach,
kiedy obce wiatry gnaly
obce orly na proporcach.


Przy ogniskach wybuchala

niezmozona nuta swojska

zeby Polska, zeby Polska,

zeby Polska byla Polska.
Zrzucal uczen portret cara,
ksiadz Sciegienny wznosil modly.
opatrywal woz Drzymala,
dumne wiersze pisal Norwid.


I kto szable mogl utrzymac,

ten formowal legion, wojsko,

zeby Polska, zeby Polska,

zeby Polska byla Polska.
Matki, zony w mrocznych izbach
wyszywaly na sztandarach
haslo "Honor i Ojczyzna" -
i ruszala w pole wiara.


I ruszala wiara w pole,

od Chicago do Tobolska,

zeby Polska, zeby Polska,

zeby Polska byla Polska.


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,28,26238601,26238601,Zeby_Polska_byla_Polska_nie_niszczmy_sie_wzajem.html



Temat: szafa grająca część II
Rozmawiałem dziś z Włodzimierzem Korczem i jego żoną Elżbietą Starostecką
(Trędowata ) więc może coś z tych klimatów
www.youtube.com/watch?v=2l-pcJWiO6E

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,35259,92963073,92963073,szafa_grajaca_czesc_II.html


Temat: Starostecka Elżbieta czy żyje???
Piękna, klasyczna twarz... A czy ciągle jest żoną Włodzimierza Korcza?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,51,7620960,7620960,Starostecka_Elzbieta_czy_zyje_.html


Temat: Otrzymałem i tak zbyt wiele. Czesław Niemen w k...
Inni Artyści o Niemenie
Odszedł Czesław Niemen
PAP 03:50 (aktualizacja 18:40)


Czesław Niemen z żoną (1979 r.)
(fot. PAP / Marek Broniarek)

Na ten temat
» Wspomnienia o Czesławie Niemenie



Czesław Niemen, określany jako król polskiej muzyki, nie żyje. Był jednym z
najwybitniejszych polskich artystów - piosenkarzem, kompozytorem,
instrumentalistą i plastykiem. Od lat walczył z ciężką chorobą.

Czesław Niemen (Wydrzycki) urodził się 16 lutego 1939 roku w Wasiliszkach
Starych koło Nowogródka (obecnie Białoruś). Komponował utwory rockowe i
jazzowe, był prekursorem big-beatu. Do 1967 roku był członkiem Niebiesko-
Czarnych, później kierował własnymi zespołami: Akwarele, Niemen-Enigmatic oraz
Grupa Niemen. Występował również jako solista.

Jego największe przeboje to: "Pod papugami", "Czy mnie jeszcze
pamiętasz", "Dziwny jest ten świat", "Sen o Warszawie". Tworzył także muzykę
teatralną i filmową, między innymi do filmu "Wesele" Andrzeja Wajdy. W swoich
utworach wykorzystywał teksty Cypriana Kamila Norwida, Adama Asnyka i
Kazimierza Przerwy-Tetmajera.

Przełomowym momentem w jego karierze był występ z Akwarelami na V festiwalu w
Opolu. Za piosenkę "Dziwny jest ten świat" został uhonorowany nagrodą
specjalną Przewodniczącego Komitetu ds. Radia i Telewizji. W latach 60. i 70.
był wielokrotnie uznawany za najpopularniejszego i najlepszego wokalistę w
kraju w ankietach pism muzycznych "Jazz" i "Non Stop". W 1999 roku został
wybrany wykonawcą wszechczasów w plebiscycie "Polityki".

W ostatnich latach skoncentrował się na pracy we własnym studiu muzycznym. W
swoich kompozycjach chętnie wykorzystywał instrumenty elektroniczne i
syntezatory. Na muzykę młodego pokolenia patrzył z rezerwą. "Dzisiaj wydaje
się, że nie trzeba mieć żadnego pojęcia o śpiewaniu, żeby śpiewać. Rynek
zachłysnął się czymś, co jest jedną wielką balangą. Zapanowała pląsomania, w
takt fokstrota na cztery. I każda próba odejścia, szczególnie w tekstach, od
tematu damsko- męskiego jest nie do przeskoczenia, ponieważ media odmawiają
publikacji" - powiedział w jednym z wywiadów.

Oprócz muzyki Niemen tworzył też prace plastyczne. Rysował od dziecka, później
szczególnie zainteresowała go grafika komputerowa. W 2001 roku przeznaczył
część swoich prac na licytację. Dochód z aukcji został przeznaczony dla
Polskiej Akcji Humanitarnej na kupno sprzętu edukacyjnego dla szkół na Litwie.

Wiadomość o śmierci artysty przekazała w sobotę wieczorem, podczas Balu
Charytatywnego Dziennikarzy w Warszawie, Kora Jackowska.

"Odszedł król polskiej muzyki" - takimi słowami zareagował na tę wieść
dziennikarz muzyczny Krzysztof Szewczyk. "Był wielką osobowością, wielkim
filozofem. Nigdy nie podejmował szybkich decyzji, wszystko bardzo dokładnie
przemyśliwał. Odszedł prawdziwy pomnik polskiej muzyki" - dodał Szewczyk.

"Nie zgadzam się! To niesprawiedliwe! Tak nie może być!" - zareagował
kompozytor Włodzimierz Korcz. "Jestem dumna, że go znałam i że był moim
przyjacielem" - powiedziała Ewa Bem. "Wszyscy jesteśmy pogrążeni w wielkim
bólu, ponieważ był to jeszcze młody mężczyzna i kreatywny twórca. Wznosimy
ciężkie pytania do nieba, dlaczego musiał odejść" - dodała.

"Wraz z jego odejściem skończyła się ważna epoka w dziejach polskiej muzyki" -
uznał piosenkarz i kompozytor Zbigniew Wodecki, który zaznaczył przy tym, że
Niemen był "niedoceniany przez polskie środowisko muzyczne". Janusz Stokłosa
uznał, że śmierć Niemena to "cios dla muzyki".

Redaktor "Jazz Forum" Paweł Brodowski, który grał w zespole Akwarele, wspomina
Niemena jako "postać charyzmatyczną", jednego z największych artystów muzyki
polskiej, a także jako ciepłego, bezpośredniego, czułego i przyjaznego
człowieka.

Zdaniem Zbigniewa Namysłowskiego, Niemen miał wspaniały głos, który w latach
60. i 70. był "zjawiskiem na skalę światową". Jan Kanty Pawluśkiewicz określił
natomiast Niemena jako "muzycznego czarodzieja". "Był osobą bardzo zamkniętą,
tajemniczą. Czarował egzotycznym pochodzeniem. Był bardzo powściągliwy w
ocenie, choć dość radykalny w poglądach. Jako muzyk nie szedł na kompromisy" -
wspomina kompozytor.

Zdaniem Marka Niedźwieckiego, Niemena nie można z nikim porównać. - "Nie
potrafił odnaleźć się w nowej rzeczywistości, ale nigdy usilnie nie zabiegał o
popularność. Był prawdziwą osobowością". (ck)
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,28,10237118,10237118,Otrzymalem_i_tak_zbyt_wiele_Czeslaw_Niemen_w_k_.html


Temat: Co słychać u Janka Pietrzaka?
Kontynuujac slowa Urbana, rzucajace na kolana wierzaca w niego joannebarska:

"Chętnie opowiedziałbym w telewizji, a nawet dał słowo honoru, że nigdy nie
byłem węgierskim huzarem ani prawosławną zakonnicą, ani ormiańskim bokserem, ani
modelką u Gucciego. (...)"

dopowiadam dla ulatwienia: "ani nie podzegalem do zamordowania ksiedza Jerzego
Popieluszki".

Gratuluje fanom Urbana gustow. I pytam slowami Pietrzaka: "Gdzie wasze miejsce,
gdzie wasz kraj?".

Gdzie miejsce Pietrzaka?

"Z pokoleń trudu, z ofiarnej krwi
Zwycięskiej chwały nadejdą dni.
Dopomóż Boże
I wytrwać daj!
Tu nasze miejsce,
To nasz kraj!"

Wyzej przytoczylam kilka tekstow Pietrzaka. Jeszcze jeden - najbardziej bolacy
ubranofanow i najbardziej znany spiewany do muzyki Wlodzimierza Korcza juz od
roku 1976(!). Trzydziesci lat, prosze fanow - nie od jesieni 2005.

Jan Pietrzak

Hymn/piosenka "Zeby Polska byla Polska" (muzyka Wlodzimierza Korcza) zostala
napisana przez Jana Pietrzaka w 1976 r. pod wplywem fali protestow robotniczych
w Radomiu i Ursusie. Podczas strajkow sierpniowych na Wybrzezu w 1980 r.
piosenka stala sie nieoficjalnym hymnem pierwszego, niezaleznego zwiazku
zawodowego - NSZZ "Solidarnosc".

Zeby Polska byla Polska

Z glebi dziejow, z krain mrocznych,
puszcz odwiecznych, pol i stepow
nasz rodowod, nasz poczatek,
hen od Piasta, Kraka, Lecha.

Dlugi lancuch ludzkich istnien
polaczonych mysla prosta:
Zeby Polska, zeby Polska,
zeby Polska byla Polska.

Wtedy, kiedy los nieznany
rozsypywal nas po katach,
kiedy obce wiatry gnaly
obce orly na proporcach.

Przy ogniskach wybuchala
niezmozona nuta swojska
zeby Polska, zeby Polska,
zeby Polska byla Polska.

Zrzucal uczen portret cara,
ksiadz Sciegienny wznosil modly.
opatrywal woz Drzymala,
dumne wiersze pisal Norwid.

I kto szable mogl utrzymac,
ten formowal legion, wojsko,
zeby Polska, zeby Polska,
zeby Polska byla Polska.

Matki, zony w mrocznych izbach
wyszywaly na sztandarach
haslo "Honor i Ojczyzna" -
i ruszala w pole wiara.

I ruszala wiara w pole,
od Chicago do Tobolska,
zeby Polska, zeby Polska,
zeby Polska byla Polska.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,28,52461824,52461824,Co_slychac_u_Janka_Pietrzaka_.html


Temat: 67 rocznica mordu polskich oficerów w Katyniu.
Być może Szczuczyn.Ale warto przytoczyć jego biografię;
Marian Jonkajtys (1931 - 2004)

Marian jonkajtys urodził się w 1931 roku w Augustowie w rodzinie
nauczycielskiej. Kiedy wybuchła wojna miał zaledwie 8 lat. W ramach podziału
wpływów między Stalinem a Hitlerem uzgodnionego wcześniej na mocy paktu
Ribbentrop-Mołotow Augustów znalazł się pod okupacją sowiecką. W październiku
1939 roku NKWD aresztowało ojca Mariana, który następnie został uwięziony w
łagrze, po czym zamorodowany. Wcześniej w walce z Armią Czerwoną zginął starszy
brat Mariana, podchorąży Wojska Polskiego. 13 kwietnia 1940 roku Mariana
Jonkajtysa wraz z matką, czterema siostrami oraz drugim bratem wywieziono do
kołchozu w Kazachstanie.

Na zesłaniu spędził sześć lat dzieciństwa i wczensej młodości. Do końca życia
utkwiły mu w pamięci słowa, które wygłosił przewodniczący Kołchozu: "was
panowie iż Polszy przywieziono tutaj, żebyście wyzdychali". Cięzka fizyczna
praca ponad siły, głód, wszy, choroby, nędza, poniewierki - Marian Jonkajtys
przeżył wszystko to, co setki tysięcy polskich dzieci zesłańców.

Dzięki opatrzności Bożej w kwietniu 1946 roku rodzina Jonkajtysów powróciła do
kraju. Cały koszmar utraconego dzieciństwa i mechanizmu działania systemu poeta
zawarł w dwóch tomach poezji: "My, których ocaliłaś" oraz "W Sybiru białej
dżunglii".

Ukończył Liceum ogólnokształcące im. B. Limanowskiego w Warszawie, a następnie
w latach 1950-1952 studiował rusycystykę na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu
Warszawskiego. W 1952 roku został studentem wydziału estradowego w warszawskiej
Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej (PWST) im. Aleksandra Zelwerowicza. Jego
nauczycielami byli m. in. aleksander Bardini, Kazimierz Rudzki i Ludwik
Sempoliński.

Swoją karierę zawodową po ukończeniu studiów rozpoczął w 1957 roku w teatrze
Syrena w Warszawie, gdzie zdobył uznanie wystepując w programach rewiowych. W
1961 roku przeniósł się do Teatru Ludowego na warszawskiej Pradze, gdzie był
aktorem i reżyserem. W roku 1974 zorganizował Teatr na Targówku (obecnie
Rampa), w którym pełnił funkcję dyrektora naczelnego i artystycznego. Posiadal
wybitny talent organizatorski. Zgromadził wokół sowjej osoby zespół znakomitych
aktorów o wybitnych talentach wokalnych, m. in. Sławę Przybylską i Annę German.
Kierownikiem muzycznym teatru był wtedy Włodzimierz Korcz, orkiestrę prowadził
Czesław Majewski, a balet organizowała Henryka Komorowska. Poza Teatrem na
Targówku współpracował z PAGART-em (liczne wyjazdy do USA, Kanady, ZSRR i NRD)
oraz z Polskim Radiem (słynny "Podwieczorek przy mikrofonie"). Jako reżyser
udzielał się nie tylko w swoim teatrze, ale również przygotowaywał programy
rozrywkowe dla Telewizji Polskiej oraz imprezy estradowe, między innymi
Festiwal Polskiej Piosenki Opole'74.

Wielkim przeżyciem dla Mariana Jonkajtysa było wprowadzenie stanu wojennego 13
grudnia 1981 roku. Wtedy też zarówno on, jak i Jego żona, znakomita piosenkarka
Rena Rolska, stracili pracę. Jako wielcy patrioci nie mogli pozostać bierni
wobec zaistniałej sytuacji. W Marianie odżyły wspomnienia z pobytu w
Kazachstanie. Zaczął pisać i rzeźbić. Aby żyć zajął się rzemiosłem artystycznym
tworząc w drzewie przepiękne ikony, obrazy i pamiątki inkrustowane bogato
metalem. To pozwoliło mu godnie żyć bez teatru, który stworzył i który uważał
za swoje największe osiągnięcie. W twórczej pracy pomagała mu żona.

Jego osiągnięcia trudno przecenić. Z jednej strony dał się poznać jako
znakomity pedagog - wykładowaca PWST, twórca teatru, znakomity orgzanizator,
aktor, reżyser, twórca rękodzieła artystycznego. Z drugiej strony ma
niepodważalne zasługi dla przekazywania dla potomnych wiedzy o losach
syberyjskich zesłańców, o ich tragicznym położeniu, o działaniu systemu
komunistycznego. Wiedzę tę potrafił przekazać w sposób bardzo przystępny,
silnie oddziaływujący na czytelnika, piękny. Napisał dwa tomy poezji, w których
znalzało się kilkaset wierszy, które nierzadko w sposób humorystyczny opisywały
prawdziwą historię. Nie brak tam oczywiście wierszy poważnych, pełnych patosu,
mogących poruszyć do łez. Należy w tym miejscu dodać, iż Marian Jonkajtys
ułożył słowa do hymnu reaktywowanego w grudniu 1988 roku Związku Sybiraków, jak
również wiersz "Wzywam Was do Apelu" pełniący często funkcję apelu na ważnych
uroczystościach Związku.

Pisarz Jarosław Abramow-Newerly, przyjaciel Mariana Jonkajtysa, tak mówi o
twórczości tego wybitnego poety: "...Wiersze Mariana Jonkajtysa są naprawdę
niezwykłe. Skromnie nazwane zapiskami mają coś z pamietnika, ocalającego
miejsca, nazwy, fakty - jednocześnie zrymoane calnie i błyskotliwie, nierzadko
z humorem. Niektóre utwory są klasy Feliksa Konarskiego - Refrena i innego
Mariana - Hemara. "Marsz Sybiraków" na pewno ma ten sam ładunek uczuciowy, co
słynne "Czerwone Maki" Refrena, czy "Karpacka Brygada" Hemara. Nic dziwnego, że
marsz ten, ze świetną muzyką Czesława Majewskiego, stał się Hymnem
Sybiraków..."

Ryszard Reiff, prezes Związku Sybiraków, w mocnych słowach ukazuje wymiar
twórczości Mariana Jonkajtysa, nie szczędząc dobrych słów: "...Miejsce dla
Poety Sybiraków czekało puste dziwście lat. Tyle czasu upłynęło, nim pojawił
się ktos taki, jak Marian Jonkajtys. Było wspaniałe malarstwo i grafika
sybiracka. Były książki i opracowania tych kolejnych zesłań. Były pojedyńcze
wiersze. Nie było poezji sybirackiej o takiej sile wyrazu i tak rozległym
horyzoncie przeżycia tej problematyki i takiej wierności tej sprawie... Talent
artysty pozwolił fakty życia zapisać językiem poezji. Zachował obraz tamtych
czasów i utrwalił go w pieśni, aby stała na straży odzyskanej wolności i była
przestrogą dla ludzi i narodów..."

Był poetą z krwi i kości i właśnie taki pozostanie w pamięci potomnych


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,44708,60259436,60259436,67_rocznica_mordu_polskich_oficerow_w_Katyniu_.html